W momencie przypływu, w momencie odpływu

Oparła się wygodnie o pień drzewa, rozluźniła ciało i wzięła głęboki oddech. Po długim czasie przyjęła zaproszenie od gorącego popołudnia. Piasek na plaży ogrzewał jej stopy a cień drzewa zakrywał bezpieczenie odkryte ramiona. Zdecydowała poświęcić ten czas tylko dla siebie, przyjrzeć się sobie wielopoziomowo. Rozluźniała ją myśl, że jest na wyspie sama, że nikt nie