One Little Word

One Little Word 

No i nadszedł czas na mojego słownego przewodnika.

Od wiosny myślę sobie nad wyborem kolejnego przewodniego słowa na ten rok. Pierwszy wpis na moim blogu na temat „One little word” znajdziesz tutaj

Bardzo płynnie, w trakcie mojego realizującego się ciepłego, wygodnego ostatniego „Safe”; pojawił się nowy, bardzo wyraźny przewodnik „Explore”. 

One little word: Explore / Odkrywanie

Odkrywać, eksplorować, znajdować, otwierać, zauważać, spostrzegać, dostrzegać, odtajniać, odsłaniać, wyjaśniać, poznawać.

Nawet nie, żebym go szukała. Odkrywanie znalazło mnie i w wyjątkowy sposób przykuło moją uwagę na wielu płaszczyznach. 

Odkrywanie pojawiało się w tym co czytałam, co oglądałam, o czym rozmawiałam i myślałam. 

W pojęciu EXPLORE bardzo dużo się dzieje. To jest ogromna przestrzeń. 

Muszę się bardzo skupić, żeby ogarnąć to pojęcie i siebie w nim jakoś odnaleźć, umieścić i opisać. 

Skąd znam One little word?

Kasia z workshop promuje świetną akcję Ali Edwards „One Little Word”, w której wybiera się słowo przewodnie. Słowo wspierające rok. Wspierające nas. 

Zabawa polega na poszukiwaniu słowa, które przytulą się do nas a my do niego. Słowa jako określenia myśli przewodniej na dany rok życia. To takie hasło roku, które idealnie pasuje do nas, czasu i miejsca w którym się znajdujemy.

Tego co nas fascynuje, tego co chcemy w sobie rozwinąć, poznać i tego co się często wpycha do naszego życia, żeby zwrócić naszą uwagę. Bawię się tym od początku pisania bloga i rozpoczęcia tej zabawy. Ciekawi mnie za każdym razem kolejne słowo i co się w związku z tym wydarzy.

To świetna pamiątka, nie sądzisz?

Explore – odkrywanie 

Określenie tego słowa jest dla mnie jak chłodny wiatr w gorący dzień na pustyni. Przestrzenne, otarte, odważne, ciekawe i pełne energii i życia. 

Ostatnio, myślę, że gdzieś od około pół roku temu „Odkrywanie” dla mnie znaczy więcej niż kiedykolwiek. 

Kiedy zaczynałam tworzyć bloga, miałam bliski konkretny plan oraz daleki zarys tego czym chciałabym żeby mój bogaty słoik był „wypełniony”

I oprócz treści typowo technicznych na temat oszczędzania, wiedziałam, że ta przestrzeń będzie się wypełniała innymi ważnymi wartościami mojego życia. Wiedziałam, że zacznę schodzić głębiej mimo, że nie sądziłam, że ja jako osoba mogę mieć jakąś głębię w temacie pieniędzy. 

Z mojego rozpoznania wynikało, że zawsze wolałam się trzymać bardzo neutralnej postawy w stosunku do pieniędzy. Bezpiecznej. Nie za gorącej nie za zimnej, żeby nie za bardzo odczuwać. Żeby nie bolało jak się straci i nie rozpalało marzeń i oczekiwań, które mogą się nie wydarzyć.

Myślę, że w naszej kulturze nie ma zbyt dużo miejsca na konstruktywną rozmowę o pieniądzach. Nie mówimy sobie o tym ile zarabiamy i ile wydajemy. Nie rozmawiamy o planach finansowych i ile chcemy zainwestować.

Nie dyskutuje się na temat pieniędzy, nie dzieli radami ani głębszym podejściem do pieniędzy. Nie mówi się o przekonaniach na temat pieniędzy, obawach czy blokadach.

Ok, a co to znaczy głębsze podejście do pieniędzy?

Nie do końca to jeszcze rozumiem. Nie do końca to poznałam ale okazuje się że istnieją bardzo wyraźne głębokie przekonania i blokady w nas, które bezpośrednio wpływają na naszą sytuację materialną. 

Głębsze podejście do pieniędzy wychodzi poza rozmowę na co nas stać, a na czym trzeba oszczędzić, co kupić teraz a co w przyszłym miesiącu. To coś więcej niż radość kupienia sobie wymarzonych butów i opowiedzenia przyjaciółce w sekrecie wydanej na to zawrotnej sumy pieniędzy oraz więcej niż poproszenie o pożyczkę w razie poważnych problemów finansowych.  

Ten wpis jest formą zapisków, refleksji studentki, która odkrywa temat odkrywania. Jakkolwiek to brzmi; to dokładnie tym jest.

Ja odkrywam poprzez pisanie. Doskonale mi się myśli pisząc to o czym myślę.

Odkrywanie odkrywania

Odkrywanie, jak to mówi Ewelinka Stępnicka nie jest naprawianiem siebie, tylko jest odłupywaniem zewnętrznych warstw i dokopywanie się do swojego wnętrza.

Odkrywanie, obserwowanie i uczenie się pieniędzy odbywa się u mnie jednocześnie na dwóch poziomach. 

Pierwszy poziom to odkrywanie samych pieniędzy. Uczenie się pieniędzy. Jak się nimi zaopiekować, jak zaplanować, zorganizować i kontrolować. To nauka w liceum. 

Drugi poziom to studiowanie. Jest wejściem w głębszą relację, poznanie głębszych przekonań na temat pieniędzy, pragnień, marzeń, naszych blokad, oporów i ciemnych zakątków…

Od dwóch miesięcy fascynuje mnie ten temat. Wydaje mi się, że naprawdę mało na ten temat o sobie wiemy. Ja odkrywam wiele swoich blokad i przekonań właśnie na głębszym poziomie.

Wzniosła duchowość i pusta materia?

Duchowość i materia. Czy to się wyklucza?

Czy osoby duchowe są w materii zagubione, ignorują pieniądze jako puste i nieistotne czy świadomie z nich rezygnują na rzecz „wyższych wartości”? 

Czy osoby które cenią pieniądze i dbają o zabezpieczenie finansowe siebie i swojej rodziny są pozbawione wartości i puste?

Można lubić pieniądze czy raczej nie wypada?

Szczęście i spełnienie daje tylko duchowość? Czy szczęście i spełnienie dają tylko pieniądze? 

Czy duchowość obejmuje materię? Czy jest możliwa przyjaźń między tymi dwoma światami? Współpraca na rzecz pełniejszego życia?

Duchowość jest dla mnie tłem życia, codziennych decyzji i wyborów. Duchowość jest bazą moich intencji, wartości, które mają realny wpływ na moje życie. Wpływ na malutkie, średnie i wielkie życiowe decyzje.

Pieniądze są dla mnie ważne. Podchodzę do nich z uwagą, szacunkiem, wdzięcznością i radością. 

Coś czuję, że to będzie niezwykły rok. Pełen odkryć i niespodzianek. 

Uwielbiam swój wolny czas poza pracą zawodową. Czytanie książek, robienie notatek, pisanie przemyśleń, oglądanie wywiadów z ciekawymi osobami na YouTube i dyskusje z moim synem Dawidem o praktycznej psychologii z ulotnymi duchowymi elementami. 

Każdy zwykły dzień robi się niezwykły

Jesteś jeszcze? Co o tym wszystkim myślisz?

dominika