Podsumowanie dziewiątego miesiąca grubego grudnia

Podsumowanie. Drodzy przyjaciele! Ladies and gentlemen.

Miło jest mi poinformować, że grudzień, dziewiąty miesiąc mojego wyzwania oszczędzania zakończyłam z sukcesem!

Minimalny limit £420 został osiągnięty z tradycyjnym dodatkiem £80 (można powiedzieć napiwkiem) do równego rachunku £500! 

Moje dochody w grudniu to £1300, trochę niższe, bo w listopadzie byłam na urlopie w Madrycie.

Finalnie na moim koncie oszczędnościowym pojawiła się PONOWNIE kwota £4000!

Wynika to z tego, że w poprzednim miesiącu, czyli listopadzie, konto oszczędnościowe stopniało o £500. Powodem był zakup nowego Macbooka jako, że mój Lenovo juz nie dźwignął tematu. Wykorzystałam w całości środki z puli „nieprzewidziane wydatki”, które to konto składało się z zaplanowanych i odłożonych wcześniej £500.

Podsumowanie dziewiątego miesiąca grudnia kończę z dumą.

Nie obchodzę tradycyjnych świąt. Świadomie. Z Wyboru. W związku z tym nie jestem zamieszana w ten cały „gruby grudzień” czyli świąteczny obłęd biegania, kupowania, sprzątania, gotowania i stresowania, co czyni każdy grudzień spokojnym minimalistycznym miesiącem. 

Robimy sobie wspólny rodzinny obiad, ale z niczym nie szalejemy. Dziękujemy za co otrzymaliśmy, wszystko co mamy, i co będzie nam dane. Jako rodzinie i każdemu z osobna.

O ogromnej, szczerej wdzięczności, która wypływa z głębin mojego serca pisałam w poście „dziękuję”

Podsumowanie – niespodzianka 

Fajnie, że miałam kilka dni wolnych w pracy, bo moja rodzina zrobiła mi gigantyczną niespodziankę. Przylecieli moi rodzice z Hamburga, z którym na żywo widzieliśmy się ostatnio w zeszłym roku w maju. 

Konspiracja była totalna i dopiero po czasie połączyłam pewne tajne, ukrywane przede mną fakty. Spędziliśmy fajny, spokojny czas, bez rodzinnych tak zwanych „klimatów”. Cieszę się, że miałyśmy z mamą, tylko we dwie, czas na wspólny lunch w przepięknej restauracji na naszych klifach nad oceanem. Temat relacji w naszych związkach jest niezwykle ciekawy.  Rozmawiamy o tym z upływem czasu, naszych doświadczeń i naszych przemyśleń. Nigdy nas nie nudzi. Pewnie dlatego jest to temat tak fascynujący. Bo dojrzewamy i zmieniamy się z czasem, a to tworzy w nas ugruntowane lub zmienne przekonania.

Podsumowanie – grudzień – powrót do przeszłości. Kalendarz pamięta! 

Grudzień 2017 roku nic nie kończył. Wprost przeciwnie! Rozpoczynał fascynującą przygodę pod tytułem „dominika’s money challenge”.

W grudniu skończyła się zabawa i zaczęła się ostra nauka i praca. Po miłej rozmowie i pysznej herbatce przyszedł czas konkretnie się ogarnąć. Pamiętasz sofa story?

Joanna i Patryk rok temu zabrali mnie ze sobą na zakupy, żeby mi pokazać na żywym organizmie. Jak można zrobić zakupy według menu z lista zakupów, znaleźć przecenione jeszcze świeże organiczne produkty, jak zmieścić się w budżecie i nauczyć się płacić gotówką.

Fundamenty

Rok temu na plac budowy wjechał ciężki sprzęt.

bogaty słoik

Wyburzył z hukiem stare przekonania, rozkopał ubitą ziemię złożoną z nawyków oraz wyrównał teren przygotowując glebę pod nowe fundamenty mojego obszaru z koła wartości – finanse.

Zaczęła się jazda z celami, planami, budżetem finansowym, przygotowywanie kart pracy, tabelek, analizowanie konta. Moich wpłat i wypłat… Kurz i pył!

Pot, ciężka praca i łzy…! to znaczy trochę przesadzam ze łzami, dla podkreślenia dramaturgii sytuacji, ale zdałam sobie sprawę z tego, że im lepsze zrobię fundamenty tym łatwiej i lepiej będę przygotowana do czekającego mnie wyzwania.

Zaczęłam głębiej obserwować blogosferę, czytać więcej, oglądać youtube, webinary i słuchać podcasty. Zaczęłam porównywać strony internetowe z blogami, czytać na jakiej platformie najlepiej zbudować bloga i czego trzeba się w związku z tym nauczyć.

Zdecydowanie przeceniłam swoje możliwości i moce przerobowe. A to był dopiero początek góry lodowej.

Przygotowywałam jednocześnie dwa duże projekty, które wymagały nauczenia się i zdobycia wielu różnych kompetencji oraz umiejętności:

  1. Roczne wyzwanie oszczędzania: „dominika’s money challenge”
  2. Zbudowanie samodzielnie własnej strony internetowej opartej na Worpress ze statyczna stroną główną i blogiem jako podstroną z aktualnymi treściami 

Dumna

Jak cofam się teraz myślami wstecz to jestem w szoku ile zrobiłam samodzielnie. Jestem tak bardzo dumna z siebie, że zdecydowanie powinnam oficjalnie wręczyć sobie złoty medal na olimpijskim podium dla mistrza (mojego) świata z kwiatami i uściskami ręki prezesa. To znaczy nie tego prezesa … eeee… no dobra pomińmy uściski dłoni!

Ogarnięcie wszystkich szczegółów dotyczących obu projektów w tym samym czasie było dla mnie gigantycznym wyzwaniem, ponieważ nie jestem techniczna, żeby rzucać się na tworzenie strony i nigdy wcześniej nie oszczędzałam kasy.

Internet jest kopalnią wiedzy, ale jest też wielkim śmietniskiem, z którego trzeba nauczyć się selekcjonować informacje, sprawdzając je i potwierdzając z innymi źródłami, żeby mieć pewność, że nikt nam nie wciśnie kitu. 

Myśle, że to jest profesjonalne podejście do zadań. Zbadać, sprawdzić, potwierdzić i użyć. To pewnie trochę tak, jak mini dziennikarskie śledztwo, gdzie trzeba zweryfikować zwykłe śmieci od prawdziwych, rzetelnych informacji.

Tak czy inaczej był to czas gigantycznej nauki, pracy i kreatywnego tworzenia wizji wyzwania oraz mojego elektronicznego, osobistego pamiętnika. 

Ale żeby nie było tak ciężko i nadęcie; to przy tej całej olbrzymiej wiedzy na temat jak stworzyć wyzwanie i bloga fizycznie, znalazła się również w między czasie przestrzeń na przecudowną pracę twórczą!!!

Kreatywne tworzenie 

Tu dopiero pojawił się czad! Aż się uśmiecham jak wspominam burzę mojego mózgu nad tworzeniem nazwy bloga, jego koncepcji, wizji, oprawy graficznej, tekstów

Mój umysł… to jest dopiero zabawa! Kreatywne tworzenie, które jest według mnie esencją blogera jest jak aranżacja wnętrz po najgorszym czasie remontu. Kreatywne tworzenie to dobieranie kolorów, nowoczesnych, ale wygodnych mebli, pasujących, ciekawych elementów i form, aby całość była z klasą, ale nie nudna. Dyskretnie przełamywała konwenanse, ale nie była dziwna, nie narzucała się i nie była oczywista.

Od początku chciałam, żeby przestrzeń mojego bloga była takim przytulnym, ciepłym miejscem dla Ciebie. Gdzie poczujesz się swobodnie i poczytasz ciekawostki z mojego życia w czasie rocznych, finansowych wygibasów. Zależało mi, żeby pisać od serca i prawdziwe. Bo to nie jest ekspercki blog z poradami. To jest operacja na żywym organizmie! I pamiętnik chirurga i pacjenta jednocześnie.

Podsumowanie – zakupy

Łącznie w grubym grudniu wydałam na jedzenie tylko £57,70!

Na zakupy z pierwszego słoika na dziesięć dni 10-20 grudnia wydałam tylko £10,30. Kupiłam trochę mniej niż zwykle bo wiedziałam, że 21 grudnia przylatuje Dawid z Madrytu na 10 dni w trakcie swojej studenckiej przerwy na uczelni i lepiej dołożyć do drugiego słoika by konkretnie zaopatrzyć lodówkę.

I dobrze zrobiłam bo 20 grudnia niespodziewanie pojawili się moi rodzice, co dawało mi komfort, że nie przekroczę budżetu. Poza tym moja mama nigdy by na to nie pozwoliła! Mama kibicuje mi w wyzwaniu, ale tak czy inaczej kuchnia przechodzi w ręce mamy i wyjątkowo tętni wtedy życiem, zapachami i smakami.

Zwłaszcza, że moja mama nie akceptuje mojej zasady „weź połowę” o której pisałam tutaj i jedna paczka suszonych grzybów do niewielkiej ilości zupy grzybowej to zdecydowanie za mało. Muszą być cztery… Ja tego absolutnie nie krytykuję, tylko zauważam i wybieram „połowę”

Z drugiego słoika na dni 20-31 grudnia wydałam £36 to trochę więcej niż planowane £30, ale została nadwyżka z poprzedniego 10cio dnia.

Ostatni okres 1-10 stycznia 2019 zrobiłam zakupy tylko za £11,40 bo zostało w lodówce sporo jedzenia.

Miesięczny budżet to £100 ( jedzenie 90 i kosmetyki 10) 

  • jedzenie     £57,70
  • kosmetyki  £3,90 
  • prezenty    £36,80

Razem        = £98,4 

Dalim radę! Na plusie £1,60. 

BUDŻET  £100 miesiąc Jedzenie £90 Higiena £10
1 słoik £30 dni 10-20 grudnia 2018 2 słoik £30 dni 20-31 grudnia 2018 3 słoik £30 dni 1-10 stycznia 2019 4 słoik higiena 
10,30 36,00 11,40 3,90
Jedzenie SUMA  57,70
Higiena   SUMA     3,90
Prezenty SUMA    36,80
Suma Sum         £ 98,40

Podsumowanie – paliwo

Na paliwo wydałam w grudniu lekko ponad budżet, bo Dawid (znowu on?) namówił mnie, żeby go zawieść na lotnisko w Bristol.

Normalnie wydaję na dojazdy do pracy około £100 a w tym miesiącu wydałam £130. 

„Za paliwo zapłacisz kartą Mastercard.  Kawę po drodze kupisz również dzięki karcie Mastercard.

Za Wspólny czas i rozmowy po drodze nie zapłacisz żadną kartą – one są bezcenne.”

Podsumowanie – niespodziewane wydatki

Kiedy Robert powiedział, że jedzie do Ikea do Exeter, bo on potrzebuje kupić sobie kilka rzeczy…serce mi stanęło. Nie pamiętam kiedy byłam w Ikea. A na zakupach tym bardziej…

Ponieważ przeprowadziliśmy się na pokój do Roberta mieszkania, zaoszczędzam miesięcznie około £65.

Skonsultowałam tą sytuację z Joanną i uznałyśmy, że na potrzeby przeprowadzki i tego co ja potrzebuję mogę wydać extra £50 na szaleństwo w Ikea.

Szaleństwo…heheh to za dużo powiedziane. Ale w środowisku mojego wyzwania to zawrotna kwota. 

Patrz mnie: 

POTRZEBY DOMOWE  WYDANE 
Zasłonka prysznicowa – koniecznie  £ 3
Stolik kawowy – mały i tani Nie kupiłam bo *
Narzuta na łóżko  £ 18
Świeczka zapachowa  £ 1
Razem  £ 22
  • nie kupiłam stolika, bo po drodze wpadłam na pomysł, że wykorzystam duży pojemnik z materiału, w którym przechowuję zdjęcia w ramkach. Idealny na stolik kawowy i położenie nóg oglądając film.

Wydałam tylko £22 i w związku z tym poszliśmy sobie na kolację do restauracji Ikea oraz kawę i szwedzki deser. Moje ulubione ciasto migdałowe.

Believe or not, ale satysfakcja, duma i radość z opanowania smakuje wyjątkowo! 

Podsumowanie – moje wnioski

Grudzień niczego nie kończy.

Styczeń niczego nie zaczyna.

Umowne nazwy czasu nie mają żadnej mocy sprawczej…

Rok nie jest prostą linią tylko zataczającą okręgi ciągłą zmienną.

Każdy dzień jest dla mnie najlepszy, żeby się spokojnie zastanowić i podjąć decyzję.

Każdy moment dnia i nocy jest dla mnie najlepszy, żeby wybrać cel i określić zadania.

A dla Ciebie? Czekasz na specjalny dzień? Lubisz noworoczne postanowienia, czekasz na poniedziałek czy może pierwszego lutego? A może pojedziesz z koksem dzisiaj?

Czas i wiatr nie czekają na nikogo”– fragment z filmu „Alicja po drugiej stronie lustra”

bogaty słoik oszczędzanie

p.s Jeżeli potrzebujesz wsparcia i nie wiesz jak zacząć proponuję przeczytać i zacząć działać

1  tutaj najpierw przyjrzyj się swoim myślom

2. sprawdź prosty praktyczny i sprawdzony plan działania oszczędzania, który u mnie doskonale działa

3. znajdź swój motywator, ale w podpowiedzi podaję mój klucz

4. możesz zgapić żelazne i stalowe zasady dające gwarancję sukcesu w oszczędzaniu

5. wprowadź od dziś proste praktyczne domowe sposoby oszczędzania 

W razie pytań nie krępuj się tylko pisz. Pomogę i podzielę tym wszystkim co doskonale działa u mnie w domowym budżecie. Powodzenia

dominika